Fot. Jakub Ziemianin / Raków Częstochowa
Czyżby Marek Papszun już niebawem zamienił Raków na Legię? Zdaniem Meczyków, klub spod Jasnej Góry jest gotowy na rozmowy z przyszłym pracodawcą trenera i wydaje się, że niebawem może dojść do porozumienia.
– Nie chcemy robić Markowi problemu z odejściem. Wykazujemy elastyczność i chęć porozumienia z Legią – takie informacje podają Meczyki, które przekonują, że Raków Częstochowa nie musi puszczać Papszuna do Legii z uwagi na zapis na kontrakcie. Trener ma mieć klauzulę w umowie, mówiącą iż jeśli zgłosi się po niego klub zagraniczny, to wówczas Papszun będzie mógł odejść za darmo.
– Marek Papszun nigdy nie miał umowy dżentelmeńskiej pozwalającej na odejście do innego polskiego klubu. Wręcz było to mówione, że Raków nie wyrazi na to zgody. Umowa dżentelmeńska miała obowiązywać jedynie na odejście reprezentacji Polski, innych reprezentacji na podobnym lub wyższym poziomie oraz topowych klubów zagranicznych – informuje przytoczone źródło.
Inaczej jest w przypadku Legii, która oczywiście za szkoleniowca będzie musiała zapłacić. Niebawem się okaże, kiedy dokładnie Papszun przyjdzie na Łazienkowską, bo z pewnością koniec sagi pt. „Marek Papszun w Legii” był na rękę każdej ze stron.
Bez wątpienia rozmowy między stronami mogły przyspieszyć z uwagi na jasną deklarację samego Papszuna, który chce trafić do stolicy. Na konferencji przed meczem Raków Częstochowa – Rapid Wiedeń, trener „Medalików” powiedział wyraźnie, że chce być trenerem Legii.
Marek Papszun: Chcę być trenerem Legii!
Legia do końca rundy ma pięć spotkań. Mowa o dwóch meczach w Lidze Konferencji (Noah, Lincoln), trzech spotkaniach w Ekstraklasie (Motor, dwa starcia z Piastem).