Fot. Wisła Kraków / Bruno Opoka
Wisła Kraków nie pojedzie na mecz do Wrocławia, o czym poinformował prezes „Białej Gwiazdy”, Jarosław Królewski. Szef Wisły stoi twardo na stanowisku, że jeżeli Śląsk nie jest w stanie zapewnić bezpieczeństwa kibicom gości, to nie wyśle na Dolny Śląsk zespołu, sztabu trenerskiego i osób z zespołu medialnego. Śląsk Wrocław, jak wiele klubów w ostatnich latach, które nie wpuszczały kibiców Wisły, argumentuje swoją decyzję względami bezpieczeństwa, powołując się na słynną już Uchwałę nr II/85. Nie jest to jednak najlepszy argument. Istnieje bowiem inny sposób, zdecydowanie skuteczniejszy, którego mógłby użyć klub z Wrocławia.
Ustalmy pewien porządek – Śląsk Wrocław w komunikacie z 3 marca poinformował, że mecz 24. kolejki Betclic 1. Ligi pomiędzy Śląskiem a Wisłą odbędzie się bez udziału zorganizowanej grupy kibiców gości. W komunikacie czytaliśmy:
– Śląsk Wrocław podjął decyzję o niewpuszczeniu kibiców gości podczas meczu z Wisłą Kraków wyłączenie ze względu na kwestie bezpieczeństwa uczestników wydarzenia. Zaprzeczamy doniesieniom o naciskach czy „szantażu” ze strony kibiców Śląska Wrocław. Nie ma mowy o kierowaniu się presją osób trzecich lub presją medialną w sytuacji, w której mowa o bezpieczeństwie uczestników wydarzenia. Zgodnie z Uchwałą nr II/85 Zarządu PZPN klub gospodarz ma prawo odmówić przyjęcia zorganizowanej grupy kibiców gości w szczególnie uzasadnionych przypadkach podyktowanych względami bezpieczeństwa. Jako organizator imprezy masowej Śląsk Wrocław ponosi odpowiedzialność prawną za bezpieczeństwo osób uczestniczących w wydarzeniu, a decyzja o nieprzyjęciu zorganizowanej grupy kibiców gości ma charakter prewencyjny i stanowi realizację zasady należytej staranności organizatora imprezy masowej. Zarząd klubu podjął decyzję po konsultacjach przede wszystkim z policją, która przyjęła ją do wiadomości i zakwalifikowała spotkanie jako mecz podwyższonego ryzyka.
Argumentacja prawna odnosi się do Uchwały nr II/85 z dnia 20 lutego 2013 Zarządu Polskiego Związku Piłki Nożnej, na którą wielokrotnie powoływały się kluby Betclic 1. Ligi w przeszłości przy okazji domowych meczów z Wisłą. W tym sezonie sympatycy „Białej Gwiazdy” nie pojawili się na dwóch ligowych meczach – ze Stalą Mielec i ŁKS-em. W rozgrywkach 2023/24 oraz 2024/25 sytuacje takie miały miejsce nagminnie, w zasadzie do porządku dziennego przechodziły spotkania przy pustym sektorze gości, a Wisła miała związane ręce.
Tak brzmi treść przytoczonej wyżej ustawy:

Śląsk mógł użyć innych argumentów
Okazuje się jednak, że w polskim prawie istnieje ustawa, która daje pewne narzędzia klubowi-gospodarzowi, by nie wpuszczać kibiców drużyny przeciwnej. Warto jednak w pierwszej kolejności przytoczyć definicje czym w ogóle jest mecz piłkarski z udziałem tysięcy kibiców w świetle prawa, czyli imprezą masową o charakterze sportowym. Oznacza to, że organizator – klub będący gospodarzem meczu – ma określone obowiązki wynikające z ustawy.
Do najważniejszych z nich należą m.in.:
- sprzedaż biletów w sposób umożliwiający identyfikację uczestników wydarzenia,
- zapewnienie odpowiedniej liczby służb porządkowych i informacyjnych,
- kontrola osób wchodzących na stadion,
- prowadzenie systemu identyfikacji kibiców.
Szczególne znaczenie przy organizacji meczów takich jak Śląsk – Wisła ma art. 15 ust. 3 ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych. Przepis ten stanowi, że organizator może odmówić sprzedaży biletu wstępu lub innego dokumentu uprawniającego do udziału w meczu określonej osobie. Mówiąc wprost – klub organizujący mecz ma prawo nie sprzedać biletu wybranej osobie, jeśli uzna, że jej obecność mogłaby zagrażać bezpieczeństwu wydarzenia.

Warto jednak podkreślić jedną ważną rzecz. Przepis dotyczy samego momentu sprzedaży biletu. Oznacza to, że organizator podejmuje decyzję jeszcze zanim dana osoba wejdzie na stadion.
Możliwość odmowy sprzedaży biletu ma przede wszystkim charakter prewencyjny, zapobiegawczy. Organizator może z niej skorzystać w sytuacjach, gdy istnieje ryzyko naruszenia porządku lub bezpieczeństwa podczas samego spotkania. W przypadku meczów o dużym zainteresowaniu kibiców, takich jak mecz Śląska Wrocław z Wisłą Kraków, tego typu mechanizmy mają szczególne znaczenie.
Dlaczego ten przepis jest ważny dla kibiców
Choć przepisy dotyczące bezpieczeństwa mogą wydawać się restrykcyjne, ich głównym celem jest ochrona uczestników wydarzenia sportowego. Dzięki możliwości kontroli sprzedaży biletów organizatorzy mogą ograniczyć obecność osób, które mogłyby zakłócić przebieg meczu.
W efekcie stadion ma być miejscem bezpiecznym zarówno dla zagorzałych kibiców, jak i dla rodzin czy osób, które przychodzą na mecz po prostu obejrzeć widowisko sportowe.

Powołujemy się na fragment publikacji pt. Ustawa o bezpieczeństwie imprez masowych. Komentarz autorstwa dr. Mateusza Dróżdża, eksperta w tej dziedzinie i byłego prezesa Cracovii: – Najwięcej dyskusji w doktrynie wzbudza jednak trzecia przesłanka, tj. ta pozwalająca na odmowę sprzedaży biletu, gdy zachodzi uzasadnione podejrzenie, że osoba może w miejscu i w czasie trwania imprezy masowej stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa imprezy masowej. Została ona wprowadzona nowelizacją z 31.8.2011 r. W mojej opinii jest to ocenna, a wręcz blankietowa przesłanka.
– Część przedstawicieli doktryny uważa ten przepis za sprzeczny z art. 31 ust. 3 Konstytucji RP (wskazują oni także, że prawo do korzystania z dóbr kultury, jako przejaw autonomii jednostki i jej prawa do samorealizacji, uzyskuje więc ochronę również na poziomie Konstytucji – art. 73 Konstytucji RP). W związku z tym m.in. sprzedający bilet musi ocenić, najlepiej na podstawie dostarczonych przez organ ścigania dowodów, czy uczestnictwo danego podmiotu w imprezie masowej nie będzie się wiązało z zagrożeniem dla bezpieczeństwa imprezy masowej. Jest to przesłanka niezwykle subiektywna, aczkolwiek powinna być ona oceniona na gruncie także obiektywnych dowodów a jej interpretacja powinna być dokonywana w sposób restrykcyjny. Stąd też odmowa z art. 15 ust. 3 pkt 3 BezpImprMasU musi być dokonana wyłącznie w przypadkach niebudzących jakichkolwiek wątpliwości, co w praktyce jest niezwykle utrudnione.
– Nie spełnia tej przesłanki odmowa sprzedaży biletu z uwagi na miejsce zamieszkania. Nie można przecież generalnie stwierdzić, że kibic, który zamieszkuje w danej miejscowości będzie stwarzał „uzasadnione podejrzenie, że osoba może w miejscu i w czasie trwania imprezy masowej stwarzać zagrożenie dla bezpieczeństwa imprezy masowej” – czytamy w wyżej wymienionej pozycji.
Walkower dla obydwu zespołów?
Abstrahując od spojrzenia na sprawę pod kątem etycznym, moralnym i niezależnie od tego, czy faktycznie Śląsk Wrocław w osobie prezesa Remigiusza Jezierskiego podjął decyzję pod wpływem nacisków najbardziej zagorzałych kibiców WKS-u, bo pojawiły się w przestrzeni medialnej takie informacje, to klub z Wrocławia mógł „załatwić sprawę” zdecydowanie prościej, nie narażając się na konsekwencje, o których mówił chociażby prezes PZPN Cezary Kulesza na antenie TVP Sport. – Decyzje będą takie, że będą potężne kary. Jeśli Wisła nie pojedzie na ten mecz, to automatycznie będzie walkower. Wisła będzie miała minus trzy punkty za walkower, ale Śląsk prawdopodobnie także będzie miał odjęte punkty – padło z ust Kuleszy.

Mecz Śląsk – Wisła to wydarzenie, które przyciąga dużą liczbę kibiców i generuje ogromne emocje sportowe. Aby zapewnić bezpieczeństwo takiej imprezy, organizator musi stosować przepisy ustawy o bezpieczeństwie imprez masowych.
Jednym z ważnych narzędzi jest art. 15 ust. 3, który pozwala odmówić sprzedaży biletu osobom mogącym stanowić zagrożenie dla porządku na stadionie. Choć przepis ten dotyczy etapu sprzedaży biletów, odgrywa istotną rolę w zapobieganiu incydentom podczas meczów piłkarskich. Należy jednak pamiętać, że pójście tą drogą dla Śląska wiązałoby się jednak z pewnym ryzykiem – bezzasadna odmowa sprzedaży biletu może bowiem stanowić naruszenie dobra osobistego, godności osobistej.
Nie ma oczywiście jedynej słusznej drogi dla WKS-u, który jasno zakomunikował, że kibiców Wisły Kraków nie wpuści, ale jednocześnie w komunikacie opublikowanym 6 marca zaprzeczył iż zespół Wisły, sztab trenerski i osoby z klubu mogą czuć się zagrożone, o czym czytamy poniżej:

Prawo nie zastąpi sportowych emocji ani pasji kibiców, ale może pomóc stworzyć warunki, w których piłkarskie widowisko będzie przede wszystkim świętem sportu, a nie źródłem zagrożeń. Właśnie temu służą przepisy takie jak art. 15 ust. 3 – aby stadion był miejscem rywalizacji drużyn na boisku, a nie konfliktów na trybunach.