Fot. Cracovia
– Nasz zespół liczy około 28 zawodników i z nich co najmniej dwóch powinniśmy zredukować. Nie zabierzemy tylu do Turcji – mówi w rozmowie z naszym portalem koordynator pionu sportowego Cracovii, Filip Trubalski. Zapraszamy na rozmowę poświęconą tematom transferowym „Pasów”.
Cracovia zakończyła rundę jesienną na przyzwoitym piątym miejscu. Oczywiście był moment kryzysu, kiedy drużyna trenera Luka Elsnera nie była w stanie wygrać żadnego z sześciu kolejnych meczów (okres od końcówki października do końcówki listopada), ale w ostatnich spotkaniach rundy „Pasy” wyglądały już lepiej.
Jaką ocenę dyrektor Trubalski wystawiłby Cracovii? – Oceniałbym ją na taką stabilną czwórkę z pewnymi obszarami, z których musimy wyciągnąć wnioski. Było wiele rzeczy dobrych, kilka świetnie rozegranych meczów, niektórych nie rozegraliśmy dobrze, natomiast najważniejszy jest wynik na koniec sezonu i zrealizowanie celu, jakim jest gra w europejskich pucharach. Pozycja startowa Cracovii jest dobra jeśli chodzi o rundę rewanżową (Cracovia obecnie plasuje się na 5. miejscu, do liderującej Wisły Płock traci trzy punkty – red.).
– Całościowo jesteśmy zadowoleni po rundzie, ale mamy w sobie dużą motywację i chęć kontynuacji tego co dobre, by na koniec zająć miejsce premiowane grą w europejskich pucharach. Trzeba oczywiście pamiętać, że nie jesteśmy klubem, który ma największy budżet w Ekstraklasie. Nie zakładaliśmy, że zakończymy rundę na pierwszym miejscu ze znaczącą przewagą. Obecny sezon jest bardzo specyficzny, tabela jest wyrównana. Najważniejsze jest to, że przed rundą wiosenną mamy możliwości, by zrealizować nasze cele – dodaje Trubalski.
Transfery Cracovii. Zimą nie będzie rewolucji
Zapytaliśmy koordynatora pionu sportowego o to, ile transferów planuje Cracovia i czy będzie to duża skala zmian w kadrze. Trubalski: – Jak zazwyczaj w okresie zimowym, nie będzie mowy o rewolucji. Raczej myślimy o dwóch, trzech transferach. Mamy kilka pozycji priorytetowych do obsadzenia. Zależy nam, by na tych pozycjach, które wskazaliśmy jako priorytetowe dokonać wzmocnień możliwie jak najwcześniej.
Jak można się domyśleć, Cracovia chce te ruchy sfinalizować maksymalnie szybko, by zespół był już w komplecie przed zimowym obozem. Taki jest plan, choć pamiętamy, że zimą w tamtym sezonie trójka sprowadzonych graczy dołączyła do zespołu dopiero w lutym (Gustav Henriksson – 7 lutego, Martin Minchev – 19 lutego, Maurko Perković – 22 lutego), a więc kilka ładnych tygodni po obozie w Turcji.
Czy tej zimy będzie podobnie? Niebawem się okaże. – Trzeba jednak pamiętać, że transfery do klubu będą determinowane przez odejścia. My jako Cracovia nie mamy szczupłej kadry, jeśli chodzi o liczebność i koszty, które ponosimy. Myślę, że zawodnicy, którzy grali mniej będą musieli odejść, by się rozwijać – dodaje Filip Trubalski.
– Co nas cieszy, nie mówimy o sytuacji, kiedy mamy 18-19 zawodników i koniecznie musimy zrobić transfery, by skompletować kadrę na obóz. Szybko licząc – nasz zespół liczy około 28 zawodników i z nich co najmniej dwóch powinniśmy zredukować. Nie zabierzemy tylu do Turcji. Jeśli jednak mówię, że myślimy o dwóch, trzech wzmocnieniach – to rachunek jest prosty, kilka odejść na pewno będzie. Ze względów treningowych i finansowych – kontynuuje Trubalski.
O kim realnie mowa w kontekście odejścia? Według naszej wiedzy, na bocznicy są Michał Rakoczy oraz Karol Knap, którzy w tym sezonie odegrali absolutnie marginalną rolę i ta dwójka nie znajduje się w planach Luka Elsnera na pierwszą część 2026 roku.
Pierwszy zagrał w czterech meczach (trzy wejścia z ławki, raz w podstawowym składzie i otrzymał zaledwie 122 minuty). Knap z kolei wystąpił w jedenastu spotkaniach, ale bilans minut również nie powala na kolana – pomocnik otrzymał od trenera Elsnera tylko 260 minut.

Co ciekawe, obaj równo rok temu szukali swoich szans na wypożczeniach, gdyż wówczas nie byli w planach na wiosnę u trenera Dawida Kroczka. Rakoczy trafił do tureckiego Ankaragucu, Karol Knap z kolei dołączył do walczącej o utrzymanie Stali Mielec.
Według naszej wiedzy Cracovia rozgląda się tej zimy także za bramkarzem, nie widząc ani w Sebastianie Madejskim, ani w Henrichu Ravasie realnej „jedynki” gwarantującej spokój i pewność z tyłu. Temat bramkarza może być jednak trudny i być może dopiero latem klub ze stolicy Małopolski pozyska klasowego golkipera.
– W porozumieniu z trenerem ustaliliśmy, jaka to jest grupa. Piłkarze zostali poinformowani, ale mówimy o grupie profesjonalistów, którzy chcą się rozwijać i przede wszystkim regularnie grać. Doskonale zdają sobie sprawę, że o więcej minut będzie w Cracovii trudno i muszą poszukać miejsca, by w innym klubie odgrywali ważniejsze role – mówi nam Trubalski, pytany o graczy, którzy tej zimy pożegnają się z Cracovią.
Przyszłość Mikkela Maigaarda. „Rozmawiamy od sześciu, siedmiu miesięcy”
Jednym z absolutnie kluczowych graczy w układance trenera Elsnera jest Mikkel Maigaard, rozgrywający świetną rundę, którą zresztą zakończył trafieniem w spotkaniu z Lechem Poznań (2:2). Duńczyk ma także na koncie dwie asysty i jeszcze jedno trafienie w Pucharze Polski – mowa o bramce w rywalizacji z Górnikiem Łęczna (5:1) w ramach 1/32 finału.
Co istotne, kontrakt Maigaarda wygasa wraz z końcem obecnego sezonu, a więc priorytetem „Pasów” powinno być zatrzymanie pomocnika, by ten na pół roku przed końcem umowy nie podpisał kontraktu z nowym pracodawcą. Jak wygląda jego sytuacja? Trubalski: – Plany dotyczące Mikkela realizowane są od sześciu, siedmiu miesięcy. Wtedy pojawiła się pierwsza konkretna oferta przedłużenia kontraktu z naszej strony.

– Oczywiście mniej formalne rozmowy z zawodnikiem czy jego otoczeniem pojawiały się już wcześniej. Musi to się jednak odbywać na dwóch poziomach – sportowym i finansowych. Trzeba pamiętać, że to nie jest jednostronna decyzja – tłumaczy Filip Trubalski.
Modelowy transfer Mauro Perkovica
Wśród ciekawszych wzmocnień, które udało się Cracovii zrealizować w ostatnim czasie warto wyróżnić Mauro Perkovica, który jest przypadkiem szczególnym. Zdolny Chorwat trafił do ekipy „Pasów” w lutym na wypożyczenie, obowiązujące do końca 2025 roku. To była bezpieczna opcja, gdyż Cracovia mogła gracza sprawdzić i ewentualnie mu podziękować po blisko rocznej współpracy. Zostawiono sobie w Krakowie jednak furtkę i „Pasy” umieściły w kontrakcie kwotę wykupu, która zresztą została wpłacona na konto Dinama Zagrzeb.
Jak przekonuje Trubalski, kwota która pojawia się w mediach (1 mln euro) jest mocno zawyżona, a „Pasy” zrobiły rewelacyjny interes. – Myślę, że jest pod wieloma względami modelowy transfer. Wiem też, że bardzo ciężko w skali sezonu zrobić wiele takich transferów. Znalezienie zawodnika młodego, perspektywicznego, z tak dużym doświadczeniem w piłce seniorskiej to niełatwa rzecz. Pozyskać takiego piłkarza na roczne wypożyczenie ze świetną kwotą wykupu.
Maurko Perković: Moja przyszłość zależy od Cracovii, ale chciałbym tutaj zostać
– Wielu dyrektorów sportowych czy nawet kibiców spekulowało tę kwotę, ale naprawdę była ona dla nas rewelacyjna. Podobnie jak indywidualne warunki dla Mauro – całość jest dla nas bardzo korzystna – mówi Filip Trubalski, gdy pytamy o konkretną kwotę.
– To dobry transfer, ale jesteśmy w połowie drogi. Przez ten rok udowodnił, że jest wart tej kwoty i w przyszłości zobaczymy, jakie oferty się za niego pojawią i wówczas wspólnie zadecydujemy o jego przyszłości – kontynuuje koordynator pionu sportowego Cracovii.
Zapytaliśmy także o ewentualne odejścia graczy, którzy są bardzo ważni, na których barkach spoczywa los Cracovii. Latem informowaliśmy, że Legia Warszawa złożyła wstępne zapytanie o Ajdina Hasica, natomiast kluby nie doszły do porozumienia w sprawie kwoty (ta proponowana przez warszawiaków była śmiesznie niska). Warto też przypomnieć, że w tej rundzie błyszczał Oskar Wójcik, który wyrósł na absolutnie topowego stopera Ekstraklasy. Nie można przejść także obojętnie obok regularnie strzelającego Filipa Stojilkovica czy nie dostrzec progresu wspomnianego już Maigaarda.
– Trzeba pamiętać, że nie ma ofert nie do odrzucenia. Tak jest zawsze, bo nigdy nie można mówić „nigdy”. Jeśli pojawi się oferta, nad którą się pochylimy i która będzie dotyczyć jednego z naszych kluczowych zawodników, będzie musiała być na zadowalającym nas poziomie – mówi Filip Trubalski.
– Taka potencjalna oferta będzie też musiała oznaczać, że będziemy w stanie ściągnąć zastępstwo i odłożyć znaczą kwotę z uwzględnieniem nie tylko pierwszego zespołu, ale i naszej Akademii. Przyszłościowo zależy nam, by Akademia dostarczała piłkarzy do pierwszej drużyny – zakończył koordynator pionu sportowego „Pasów”.
Póki co kibiców Cracovii możemy uspokoić – za żadnego z podstawowych zawodników „Pasów” nie spłynęła oficjalna oferta, przekonywał Filip Trubalski.
Potrzeba napastnika 👍👍
Dzięki Piotrze za ten wywiad z Trubulskim. Dobra wiadomość że Perkovic zostaje w Cracovii do 2029 roku.. Wysłalem wsparcie dla rozwoju kanału
Czekamy na bramkarza!