Fot. Cracovia
W ten weekend Cracovia podejmie Raków Częstochowa. Przed „Pasami” ważny sprawdzian po słabszym okresie, kiedy podopieczni Luka Elnsera zremisowali z Górnikiem Zabrze 1:1 i przegrali w Gdyni z Arką (1:2).
– Jak każdy poważny zespół jesteśmy odpowiedzialni za to, co pokazaliśmy w Gdyni. Zagraliśmy bez chęci udowodnienia naszych umiejętności, patrzymy pozytywnie na to, co przed nami, wierzymy że ten moment może nas ulepszyć i rozpalić silniejszy impuls. Teraz mamy okazję, by pokazać lepszą wersję siebie przed naszymi kibicami. Nasi rywale są trudnym przeciwnikiem, myślimy o tym co możemy zrobić w kolejnym meczu – zaczął konferencję przedmeczową Luka Elsner.
– Myślę, że drużyna piłkarska to otwarty organizm, mamy wzloty i upadki, ale musimy sobie z tym radzić. Przygotowanie psychologiczne często pełni ważną rolę, ale do tej pory nie pokazaliśmy takiej tendencji, że mamy z tym problem. Pokazywaliśmy, że wręcz przeciwnie – jesteśmy silnym zespołem w tym elemencie. Patrzymy na siebie krytycznie, biorąc pod uwagę ten ostatni występ, ale z Rakowem chcemy pokazać, że wróciliśmy na tory, na których byliśmy – powiedział z kolei opiekun „Pasów”, pytany o ewentualne wsparcie psychologiczne, którego może Cracovia potrzebować.
Sobotni mecz będzie szczególny, ponieważ na stadion przy ulicy Kałuży wróci trener Dawid Kroczek, który prowadził Cracovię w ostatnim czasie. To właśnie w jego buty wszedł trener Elsner. Obecnie Dawid Kroczek pełni rolę asystenta Marka Papszuna w Rakowie Częstochowa.

– Z wielką chęcią chciałbym porozmawiać, zwłaszcza po spotkaniu. Myślę, że Dawid Kroczek odcisnął duże piętno na tym, jak Cracovia wygląda obecnie i na pewno będzie to przydatna rozmowa. Jesteśmy kolegami na fachu, mamy wspólną historię jeśli chodzi o pracę w Cracovii – powiedział Elsner, pytany o ewentualną rozmowę z obecnym asystentem trenera Papszuna.
Elsner: Wierzę, że popracowaliśmy właściwie podczas przerwy na kadrę
Zapytaliśmy trenera „Pasów” o to, czy październikowa przerwa na kadrę przyszła w odpowiednim momencie, a więc po słabszych występach Cracovii, kiedy podopieczni Elsnera zremisowali z Górnikiem i przegrali z Arką. Luka Elsner: – Wierzę, że popracowaliśmy właściwie podczas przerwy na kadrę. Przerwa na kadrę przyszła dla nas w dobrym momencie, chcieliśmy odciąć to, co wydarzyło się w ostatnich meczach, teraz musimy pokazać to na boisku. Pozytywne z naszej perspektywy było to, że mogliśmy pocierpieć, jechaliśmy przez całą Polskę z porażką.
– Obie drużyny pokazują intensywność, czasami grę pragmatyczną, kiedy jest potrzebna. Na pewno zarówno dla nich, jak i dla nas nie będzie wielu momentów, które zadecydują o meczu – wypowiedział się z kolei trener „Pasów”, pytany o podobieństwa między Rakowem a Cracovią.
Trener Elsner został zapytany o Filipa Stojilkovica, a więc czołową postać „Pasów”. Słoweniec od dwóch meczów nie trafił do siatki, ostatni raz z bramki cieszył się przeciwko GKS-owi Katowice (3:0).
– Filip Stojilković dobrze przepracował okres, kiedy była przerwa na reprezentację. pokazał wielokrotnie, że jest piłkarzem wiodącym i potrafi bardzo często brać grę na siebie. Jesteśmy w takim momencie, że wielu zawodników jest w najlepszym miejscu fizycznie, by robić różnicę. Liczymy, że wszyscy zawodnicy będą w stanie to pokazywać – powiedział trener Cracovii.
– Ajdin Hasić wrócił do treningów na boisku. Jest wprowadzany i adaptowany do treningów z drużyną. Jutro będziemy mieć spotkanie, które oceni jego stan. Liczymy, że w przyszłym tygodniu będzie w pełni gotowy na treningi z zespołem – zakończył trener Elsner, pytany o powrót na boisko Ajdina Hasica.
Gustav Henriksson: Odpowiada mi rola lidera
Gościem na przedmeczowej konferencji był także Gustav Henriksson, który w każdym z 11 meczów tym sezonie wystąpił, choć nie zawsze od 1. minuty – przeciwko Górnikowi Łęczna (5:1) w Pucharze Polski wszedł na ostatnie pół godziny.
– Czuję się jednym z liderów bloku defensywnego. Taka rola mi odpowiada – powiedział szwedzki stoper.
Zapytaliśmy go o pozycję, na której występuje, a więc na środku trzyosobowego bloku obrony i o zadania, które otrzymuje od Luki Elnsera. Henriksson: – Jeśli się straci piłkę, to często się aż prosi się o problemy pod własną bramą. Jeśli dostanę takie zadanie, to będę to robił. Oskar Wójcik i Bosko Sutalo, z którymi grałem w ostatnich meczach są w tych aspektach lepsi – dodał.
– Pracowaliśmy nad elementami, które nie działały z Arką. To były proste, ale poważne błędy, bo kończyły się stratą goli. Pracujemy nad tym, żeby ich nie powielać w kolejnych spotkaniach – zakończył 27-latek.
Pierwszy gwizdek meczu Cracovia – Raków Częstochowa w najbliższą sobotę 18 października o godz. 20:15.