Fot. Łączy Nas Piłka
Pierwszy mecz i od razu arcytrudny sprawdzian – tak wygląda debiut w roli selekcjonera reprezentacji Polski Jana Urbana. Czym nas nowy selekcjoner zaskoczy, na kogo postawi w Rotterdamie i czego możemy się spodziewać po grze jego podopiecznych?
Już w czwartek bardzo ważne spotkanie reprezentacji Polski w walce o punkty w eliminacjach mistrzostw świata 2026. Biało-Czerwoni po trzech grach (dwa zwycięstwa i porażka) zmierzą się z faworytem grupy, a więc z reprezentacją Holandii, która wydaje się pewniakiem do pierwszego miejsca i bezpośredniego awansu na turniej. Holandia jest po dwóch spotkaniach eliminacyjnych, nasi czwartkowi rywale wygrali oba mecze – z Finlandią 2:0 i Maltą 8:0.
Taki bilans oraz oczywiście kadra pełna światowych gwiazd nie zapowiada łatwego meczu z perspektywy Biało-Czerwonych. Co więcej, wydaje się, że rywalizacja w Rotterdamie nie będzie tak istotna dla Polski, co mecz, który odbędzie się trzy dni później z Finlandią w Chorzowie.
Ponieważ to właśnie ten rywal będzie z nami rywalizował o 2. miejsce, które oznacza grę w marcowych barażach. Co działa na naszą korzyść, Finowie zgubili punkty wiosną tylko remisując z Litwą na wyjeździe (2:2). Co warto dodać, w tym meczu nawet prowadzili 2:0, dali jednak sobie strzelić dwie bramki.
Tak prezentuje się sytuacja w „polskiej” grupie”:

Można więc w ciemno rzucić, że spotkanie z Holandią nasza kadra powinna potraktować jako pewne przetarcie. Jan Urban sprawdzi kilku graczy, wobec których może mieć pewne znaki zapytania, jak np. premierowo powołany Arkadiusz Pyrka, Jakub Kamiński, który ogrywa się w FC Koeln czy Jakub Piotrowski, który tego lata (jak duża część kadrowiczów) zmienił klub. Były pomocnik Pogoni zasilił szeregi włoskiego Udinese, gdzie jest ważną postacią – w ostatnim spotkaniu z Interem zagrał od 1. minuty.
Oczywiście domyślamy się, że kształt kadry bardzo się nie zmieni, bo w zasadzie nie ma czasu – kadrowicze zjechali dziś do Katowic, dziś oraz jutro odbędą jednostki treningowe na stadionie miejscowej GieKSy, a w środę polecą do Holandii, gdzie dzień później zagrają spotkanie.
Jeśli chodzi o zawodników, których spodziewamy się od początku w Rotterdamie to jest około 7-8. Mowa o Jakubie Kiwiorze, Janie Bednarku, Mattym Cashu, Piotrze Zielińskim, Nicoli Zalewskim, Jakubie Kamińskim i Robercie Lewandowskim. Można mieć wątpliwości i znaki zapytania do pozycji bramkarza (w gronie powołanych znalazł się Kamil Grabara, dotąd pomijany przez Michała Probierza), jest także nieźle wyglądający w Udinese wspomniany Piotrowski czy na przykład Kamil Grosicki, który w meczu z Rakowem (2:0) strzelił efektownego gola i który po pożegnalnym meczu z Mołdawią (2:0) w czerwcu wrócił do kadry. Kapitan „Portowców” deklarował chęć pomocy drużynie narodowej celem wywalczenia awansu do przyszłoroczny mundial.
Terminarz Polaków jesienią 2025 roku:
- czwartek, 4 września: Holandia – Polska
- niedziela, 7 września: Polska – Finlandia
- niedziela, 12 października: Litwa – Polska
- piątek, 14 listopada: Polska – Holandia
- poniedziałek, 17 listopada: Malta – Polska