Fot. Motor Lublin
Przerwa reprezentacyjna dobiegła końca, co oznacza jedno: wracamy do ligowej rzeczywistości. Przed 10. kolejką PKO BP Ekstraklasa zostawiła nas z wieloma fundamentalnymi pytaniami. Na czele tabeli oglądamy niespodziewanego lidera, z kolei uznane marki niespodziewanie ugrzęzły w strefie spadkowej. Czego możemy spodziewać się po nadchodzącym weekendzie?
Totalny futbol w Zabrzu i niepokonana Legia
Największą rewelacją dotychczasowej części sezonu bez wątpienia jest Górnik Zabrze. Zespół prowadzony przez trenera Michala Gašparíka gra nie tylko niesamowicie skutecznie, ale przede wszystkim widowiskowo. Po rozczarowaniach w europejskich pucharach Zabrzanie skupili się na lidze i prezentują ofensywny, bezkompromisowy futbol, który pozwolił im rozgościć się na fotelu lidera.
Tuż za plecami Górnika czai się Legia Warszawa. Drużyna prowadzona przez Marka Papszuna jako jedyna w całej stawce nie zaznała jeszcze goryczy porażki (bilans 5 zwycięstw i 4 remisy). Warszawianie imponują żelazną dyscypliną taktyczną, stabilnością w defensywie oraz zabójczą skutecznością w końcówkach spotkań. Brak gry w fazie grupowej pucharów paradoksalnie stał się ich atutem – Legia ma pełen komfort mikrocyklu treningowego i wyrasta na jednego z głównych faworytów do mistrzowskiego tytułu.
W 10. kolejce przy Łazienkowskiej dojdzie do wielkiego klasyku: Legia podejmie Wisłę Kraków. „Biała Gwiazda” jako beniaminek zachwyca odwagą i niemal bezbłędną formą na własnym stadionie, jednak jej piętą achillesową pozostają spotkania wyjazdowe, gdzie wciąż czeka na premierowe zwycięstwo.
Marazm faworytów: co dzieje się z Rakowem i Wieczystą?
Na drugim biegunie tabeli panuje ogromny niepokój:
- Raków Częstochowa w strefie spadkowej: Jeszcze rok temu „Medaliki” zachwycały w europejskich pucharach, a dziś znajdują się w potężnym kryzysie. Tylko jedno zwycięstwo w sezonie (z Motorem Lublin) to bilans alarmujący. Trener Tomasz Kaczmarek stoi przed arcytrudnym zadaniem poukładania zespołu na nowo, a najbliższe starcie z niewygodnym GKS-em Katowice będzie dla częstochowian testem charakteru.
- Wieczysta Kraków wciąż bez przełamania: Pod wodzą Željko Kopicia beniaminek nie zdołał jeszcze sięgnąć po komplet punktów. Problemem pozostaje organizacja gry defensywnej oraz powroty po stracie piłki. Przerwa spędzona na minizgrupowaniu w Opalenicy miała pomóc w usystematyzowaniu gry, a domowy mecz z Wisłą Płock jawi się jako absolutny obowiązek punktowy.
- Cracovia w spirali pecha: Zespół trenera Grzelaka regularnie gubi punkty, choć w wielu meczach gra lepiej, niż wskazują na to wyniki. Starcie z Zagłębiem Lubin ma być dla „Pasów” momentem odbicia.
Pucharowy maraton: Jagiellonia i Lech na fali wyzwań
O ile Legia i Raków mogą skupić się wyłącznie na krajowym podwórku, o tyle przed Jagiellonią Białystok i Lechem Poznań prawdziwy maraton.
Mistrz Polski zmaga się z zadyszką – bilans ostatnich pięciu spotkań (cztery porażki) budzi niepokój, szczególnie w obliczu rywalizacji w Lidze Europy co trzy dni. Z kolei „Kolejorz” przed meczem ze Śląskiem Wrocław musi radzić sobie z plagą kontuzji (m.in. urazy Patrika Wålemarka i Saada Menesza).
„Derby Daniela Myśliwca” w Gliwicach
Warto zwrócić uwagę także na rywalizację Piasta z Widzewem Łódź. Dla trenera Igora Stolarskiego to kluczowy moment na uwiarygodnienie swojej pracy i zdobycie pierwszego kompletu punktów po dwóch remisach. Dodatkowego smaczku rywalizacji dodaje sentymentalny wątek trenera Daniela Myśliwca, który stanie naprzeciw swojego byłego klubu.
Przed nami weekend pełen emocji, który może całkowicie przemeblować układ sił w tabeli. Czy po 10. kolejce Górnik utrzyma prowadzenie, a ligowi giganci wreszcie obudzą się z letargu? Przekonamy się już na boiskach Ekstraklasy!
Napisano przy pomocy AI.