Fot. Lech Poznań / Adam Jastrzębowski
To był tydzień skrajnych emocji dla polskich klubów w europejskich pucharach. Z jednej strony charakter i cenny punkt wywalczony przez Lecha Poznań przy Bułgarskiej w starciu z Sunderlandem, z drugiej – bezradność i dotkliwa porażka Jagiellonii Białystok z Anderlechtem (0:3). Co te rozstrzygnięcia oznaczają dla pozycji Polski w rankingu krajowym UEFA oraz szans naszych drużyn na fazę pucharową?
Lech Poznań – Sunderland 1:1: Reakcja mistrza
Początek meczu przy Bułgarskiej zwiastował katastrofę. Błąd w komunikacji między Mateuszem Lisem a Michałem Gurgulem kosztował „Kolejorza” szybko straconego gola. Jednak w przeciwieństwie do wcześniejszych starć z europejską czołówką, podopieczni Nielsa Frederiksena nie spuścili głów.
Lech podniósł się, zagrał odważnie i momentami potrafił zepchnąć angielski zespół do głębokiej defensywy. Choć przed przerwą szwankowała skuteczność, siła tkwiła w zmiennikach. Znakomite wejście Patrika Wålemarka i Mikaela Ishaka napędziło ofensywę, a punkt uratował wprowadzony z ławki Bengtsson.
Remis 1:1 cieszy z perspektywy postawy zespołu, jednak sytuacja Lecha w tabeli Ligi Europy pozostaje trudna. Z dorobkiem jednego punktu po trzech kolejkach i niekorzystnym bilansem bramek (-8), droga do awansu do czołowej „24” będzie wymagała niemal perfekcyjnego punktowania w kolejnych spotkaniach – zwłaszcza przeciwko rywalom pokroju Ferencvárosu czy Royal Union Saint-Gilloise.
Jagiellonia – Anderlecht 0:3: Kryzys mistrza trwa
W Białymstoku nastroje są zgoła odmienne. Porażka 0:3 z Anderlechtem obnażyła wszystkie aktualne mankamenty drużyny Adriana Siemieńca. Mistrzowie Polski wyglądali na zespół pozbawiony argumentów fizycznych i motorycznych, oddając zaledwie jeden celny strzał na bramkę rywali.
Brak Tarasa Romanczuka i Jesúsa Imaza w wyjściowej jedenastce uwypuklił brak głębi składu. Jagiellonia przegrała sześć z ostatnich siedmiu spotkań we wszystkich rozgrywkach, co jasno wskazuje na poważny dołek formy. Porażka ta boli podwójnie – u siebie z Belgami uciekła bowiem znakomita okazja, by przybliżyć się do upragnionego awansu do fazy pucharowej.
Ranking UEFA: Czechy przed Polską, ale rywale też gubią punkty
Ten tydzień przyniósł Polsce zaledwie 0,200 punktu do rankingu krajowego (za remis Lecha). W efekcie nasza liga spadła na 12. miejsce, wyprzedzona przez Czechów, którzy dołożyli 0,400 pkt (m.in. remis Slavii z Fenerbahçe).
Są jednak również powody do umiarkowanego optymizmu:
- Duńczycy nie wykorzystali szansy: Mimo że mają aż cztery kluby w Lidze Konferencji, nie zanotowali ani jednego zwycięstwa (trzy remisy i porażka Midtjylland), dopisując skromne 0,750 pkt.
- Potknięcia Norwegów: Porażki Bodø/Glimt z Napoli (3:4) oraz Lillestrøm z Realem Sociedad (0:6) sprawiły, że Norwegia zdobyła tylko 0,400 pkt za wygraną Brann.
Wyścig o utrzymanie pozycji w czołowej „15” Europy trwa w najlepsze, jednak margines błędu dla polskich drużyn dramatycznie się skurczył.
Co mówią liczby? Walka o fazę pucharową
Według aktualnych symulacji analitycznych (m.in. Football Meets Data oraz wyliczeń Piotra Klimka), szanse Lecha i Jagiellonii na awans do czołowej „24” Ligi Europy oscylują obecnie wokół 27–30%. Obie ekipy plasują się w strefie zagrożonej odpadnięciem. Aby marzyć o wiośnie w pucharach, bezpiecznym progiem pozostaje zdobycie co najmniej 10 punktów – co oznacza, że przed obiema polskimi drużynami stoją tygodnie prawdy.