Fot. Widzew Łódź / Wojciech Czarnociński
Trzynasta kolejka Ekstraklasy przyniosła odpowiedzi na kilka pytań, ale na dole tabeli rozpętała prawdziwy pożar. Podczas gdy czołówka walczy o swoje cele, na dnie ligowej stawki robi się duszno, a margines błędu skurczył się do zera.
Przełamanie pod Jasną Górą: Efekt powrotu Dawida Szwargi
Najważniejszym wydarzeniem ostatnich dni dla układu dołu tabeli było ligowe przełamanie Rakowa Częstochowa. Po trudnych tygodniach i turbulencjach pod wodzą poprzedniego sztabu, ponowne zaufanie Dawidowi Szwardze przynosi pierwsze wymierne efekty. Wygrana 2:1 z Pogonią Szczecin nie była dziełem przypadku – Raków zagrał najlepsze 45 minut w tej rundzie, wracając do swoich „ustawień fabrycznych”: szczelnej defensywy, szybkiej fazy przejściowej i bezwzględnego wykorzystywania skrzydeł. Patryk Makuch udowadnia, że rośnie w oczach selekcjonera, a Częstochowa wreszcie łapie głębszy oddech.
Wrocław w ruinie: Dymisja trenera i brak perspektyw
Zupełnie inne nastroje panują we Wrocławiu. Porażka Śląska z Radomiakiem przelała czarę goryczy i doprowadziła do trzęsienia ziemi – odejścia trenera Ante Šimundžy oraz dyrektora sportowego. WKS wygląda na zespół całkowicie bezradny, uzależniony wyłącznie od dyspozycji Piotra Samca-Talara. Katastrofalne błędy w defensywie i wąska, nieprzygotowana na ekstraklasowe realia kadra sprawiają, że Śląsk stał się jednym z głównych faworytów do spadku.
Radom łapie tlen, Widzew i Wieczysta grzęzną w marazmie
Radomiak wygrał mecz „za sześć punktów”, w czym ogromna zasługa Jana Grzesika, ale styl gry drużyny pod wodzą trenera Carvera wciąż budzi mnóstwo wątpliwości. Jeszcze większą zagadką pozostaje Widzew Łódź. Klub z ogromnym potencjałem finansowym i rzeszą kibiców prezentuje futbol archaiczny, notując zaledwie jedno zwycięstwo w 13 meczach. Z kolei beniaminek z Krakowa – Wieczysta – po obiecującym starcie trenera Kopicia wpadł w czarną serię, regularnie tracąc siły i punkty po 70. minucie rywalizacji.
Przed nami kluczowe spotkania rundy jesiennej, w tym prestiżowe starcia w Warszawie i Krakowie. Zima zweryfikuje transferowe plany, ale na ten moment walka o utrzymanie zapowiada się na najbardziej bezwzględną batalię od lat.